Dodaj do ulubionych!!! Kontakt Ustaw stronę jako startową
http://www.truehearts.lolowo.com - Miłość, Przyjaźń, Wiersze, Aforyzmy, Ebooks
http://www.truehearts.lolowo.com - Miłość, Przyjaˇń, Wiersze
http://www.truehearts.lolowo.com - Miłość, Przyjaˇń, Wiersze
http://www.truehearts.lolowo.com - Miłość, Przyjaˇń, Wiersze

Płacz
Pozwól na to
Będzie ci lepiej
Pozwoli uwolnić się od bólu
Każda łza to cześć twego cierpienia
Nie przestawaj
Nie cierp
Życie nie jest po to, aby czuć ból
Życie ma dać nam szczęście
Ale to twoje życie
Ty wybieraj ....

Poczęto je
Narodził się
Kochany a może niechciany
Jego życie zależy od was
Daliście mu życie,
Dajcie mu miłość
Nie bójcie się
Życie jest ciężkie
Ale zawsze jest ktoś przy was
Dajcie mu szanse ....
W końcu zrodził się z waszej miłości


Obraz jest jak życie
Autor obrazu maluje to, co czuje
Spełnia swoje marzenia
I cele......
Tworzy swój obraz
Ty jesteś autorem swego życia
Ty je tworzysz
Nie zmarnuj tej szansy
Nie bój się plam
Pokaż, co potrafisz.

Nienawidzę ich
A zarazem szanuje i kocham
Zniszczyli mnie
Nie świadomie
Chcą dla mnie jak najlepiej
Ja to wiem
Cieszę się z tego
Ale za dużo
Wyrządzili mi krzywd
Oni o tym niewiedza
Może im kiedyś powiem
Ale nigdy im
Nie wybaczę

Chce stąd odejść
Mam już dość
Ale gdzie??
Co ja zrobię sama?
Czekam
Ale, na co??

Jesteś człowiekiem
Masz prawo żyć jak chcesz
Ale są rzeczy, których
Musisz przestrzegać
Bo jeśli tego nie zrobisz
Będziesz cierpiał
I wszyscy z Twojego otoczenia
Więc zanim cos zrobisz
Pomyśl
Przez chwile

Straciłam Cię
Czuje pustkę
Już nie potrawie płakać
Moje serce umiera
życie ucieka
Straciłam kogoś
Kogo naprawdę
Kocham

Musiałam to zrobić
Nie chciałam cię rozczarować
Najgorzej będzie teraz
Ale z czasem
Wszystko przechodzi
I wraca do normy
Od samego początku
Było cos nie tak
To musiało się tak skończyć
To nie twoja wina

Jak ja mam żyć?
Niema cię
Co ja z sobą zrobię?
Już wiem
Tylko to mi zostało
.....

Nie czekaj
Bo nie wrócę
Nie masz, na co czekać
Nie jestem Ciebie warta
Jesteś dla mnie za dobry
Pozwalasz na wszystko
Chociaż wiem ze to Cię bolało
Robiłam to...
Dopiero teraz to doszło do
Mnie
Uwalniam cię nie chce
Żebyś się męczył
Przy mnie

Niema nas
A ty ciągle walczysz
Czemu nie dasz sobie spokoju??
Czym szybciej zakończymy TO
Tym szybciej zapomnisz
Będziesz mógł wrócić do
Swojego życia

Chce spać
Ale nie potrafię
Przecież o niewiele proszę
Tylko o sen
Wtedy może zapomnę
O cierpieniu i tęsknocie
Do niego
Proszę

Tęsknie
Sama do tego doprowadziłam
Jak zawsze, kiedy to się skończy?
Zepsułam kolejny raz
A może to była moja ostatnia
Szansa??
A JA zmarnowałam

Odeszłaś
Tak nagle
Bez pożegnania
Mówiłaś o maju
A ty zrobiłaś to wczoraj
Gdy to usłyszałam
Poczułam złość
Który zamienił się w smutek
Nie wiedziałam, co robić...
Proszę
Wróć
I nierób tego nigdy

Minęła doba
Zero wiadomości od Ciebie
Zero pomysłu
Co robić??
Nawet nie wiem gdzie jesteś
Odezwij się
Proszę

Wstałam ze świadomością
Ze już ciebie niema
Po prostu
Odeszłaś
Dokładnie tak jak chciałaś
Idąc do szkoły
Nie wiedziałam ze wróciłaś
Stałaś oparta o ścianę
Byłaś smutna
Ja się ucieszyłam
Wróciłaś
Tylko na jak długo??

Jeśli już musisz odejść
Odejdź
Ale pożegnaj się
Nie odchodź
Po cichu....
Bo wtedy człowiek czuje się
Opuszczony
Wszystko, co przeżyliście
Razem
Traci sens

Mija minuta po minucie
Godzina po godzinie
Dzień po dniu
Czas leci szybko
A tyle jest do zrobienia
Więc nie siedź
Z założonymi rękami
Nie patrz głupio
Zacznij to robić
Bo potem może być
Zapoźno
A wtedy możesz żałować
Ze czegoś nie zdążyłeś
Zrobić /powiedzieć

Jesteśmy razem a jednak oddzielnie,
Jesteś tam - a ja tu,
Żyjemy przyszłością
A nie wiemy co stanie się jutro.
Połączyła nas zabawa
a żyjemy miłością
zabawa jest winna rozpoczęła coś
co może się skończyć
a może to my jesteśmy winni??
Pozwoliliśmy na TO.....

Jesteśmy na drodze
Ty jesteś po jednej stronie
A ja po drugiej
Zdarzają się zakręty
Ostre i łagodne
Ale idziemy w stronę siebie
Gdy dojdziemy do końca drogi
Zastaniemy skrzyżowanie
Co się stanie?...
Dziś jest zagadka
.......................
Wybór będzie duży
Ja już dziś wybieram
Prostą drogę.....
A ty zobaczymy......

Dałeś nam tak wiele
Dajesz nadal
Warunkiem były przykazania
Niby łatwo wykonalne
A jednak......
Mamy problem z wykonywaniem
A może nie chcemy próbować??
Idziemy na łatwiznę
A przecież może być inaczej
Wystarczy chcieć
Tylko nasuwa się jedno pytanie
Ile jeszcze TY wytrzymasz???

Kolejna próba
Niepotrafie
Wydaje się to proste
A jednak nie jest
Może za mało silnej woli??
Zawsze czekam na moment
Pomocy
Kto powie nierób tego
Zawsze zdążyli
Boje się ze kiedyś nie zdąża
Nie dowiem się czy
Miałam jakieś szanse
Na lepsze jutro
Co robić??
Czekać??
A może jednak dać sobie spokój

Kwiat do życia potrzebuje
Wody
Słońca
Pszczółki
Kwiat wtedy jest szczęśliwy
Staje się wyjątkowy
Emanuje z niego zapach życia
Bez tego czuje się bezużyteczny
Kwiat jest jak człowiek
Więc nie dziw się ze czasem człowiek
Wygląda jak wrak
Widocznie czegoś mu za brakło

Spoglądam na okno
Widzę twój płacz
Twoja bezsilność i cierpienie
Chociaż też w stosunku
Do CIEBIE jestem niefer
Rozumie cię
Dla większości twój płacz
To zjawisko atmosferyczne
Nie widzą tego ze to, co robią
Boli cię
Najwyższa pora to zmienić!!!!

Musiałam to zrobić
Nie chciałam cię rozczarować
Najgorzej będzie teraz
Ale z czasem
Wszystko przechodzi
I wraca do normy
Od samego początku
Miedzy nami były
Problemu
To musiało się tak skończyć
Nie obwiniaj się
To nie twoja wina

Straciłam cię
Czuje pustkę
Już nie potrafię płakać
Moje serce umiera
życie ucieka
Straciłam kogoś
Kogo naprawdę KOCHAM

Jak ja mam żyć?
Niema cię
Co ja z sobą zrobię?
Już wiem
Tylko to mi zostało
Mam nadzieje ze tym razem
Się uda
żegnam cię
PAMIETAJ KOCHAŁAM CIE


Nastąpił dzień
Poranek słoneczny
Dzień zmuszający do życia


Nastąpiła noc
Ciemna
Niebo pełne miliony gwiazd
Czas marzeń , czas nadziei
na wspaniałe jutro

Nie lubię tego
Nienawidze
Zawsze to robisz
Jak z nią rozmawiasz
Rozumie raz , dwa
Ale ty robisz to zawsze
To boli
Mówisz sorry to do NIEJ
To już nic nie daje
Ile można czytać sorry ???

Idę ulicą
Widzę smutek na twarzach
Jadę autobusem
Widzę smutek na twarzach
Jadę tramwajem
Widzę smutek na twarzach
LUDZIE!!!
Jest tyle powodów do radości
Wystarczy się rozejrzeć
Słońce które ogrzewa nas promieniami
Budzące się do życia kwiaty, drzewa
Wracające ptaki
...........................
Rodzina, znajomi, przyjaciele
..........................
można tak wymieniać
a najważniejsze jest to ze ŻYJEMY
więc uśmiech niech zagości
na twarzy
zapomnijcie o troskach
poczujecie się lepiej
POWODZENIA!!!

Łatwo powiedzieć KOCHAM CIE
a jeszcze łatwiej ZRANIĆ
świadomie nie świadomie
ale zawsze cierpi ta druga osoba
Więc zastanów się co robisz
Bo jeśli naprawde kochasz
Możesz stracić wiele
Odejdzie
A wtedy ty poczujesz jak czuła się
Twoja połowa

Nie chciałam Cię
byłeś śmierdzącą sprawą
ujrzałam Cię
pokochałam od razu
twoje psoty są nieważne
bo uwielbiam cie
jesteś kicającym
stworzeniem
sprawiasz ze wszystkie troski
są nieważne
lubisz tulić się i być głaskany
dziękujesz swoim szczęśliwym spojrzeniem
i cieplutkim języczkiem
na moim policzku

"Iwona"
jest mi smutno
czuje pustkę
ukazują mi się twoje rysy
twoje oczy
pełne miłości i ciepła
twój śmiech
powoduje zapomnienie bólu
można tak wymieniać
ale nie o to chodzi
Jesteś istota
która daje poczucie własnego JA
dajesz szczęście
ludziom
Jesteś aniołem bez skrzydeł :)
skrzydła dajesz ludziom
DZIEKUJE :-)

Nastąpiła obiecywana chwila z Tobą
Czekam,
Nie ma Cię - brak życia
A ja nadal czekam
Nadchodzisz??
Nie
Ale nadszedł smutek
Odeszłam z nim .....

Siedzę przy biurku
W końcu porządek
Jak długo??
Może już na zawsze
Przychodzi mi tylko jedna
Myśl do głowy...
Pisząc to moje oczy
Są we łzach
Nie wiem, kim jestem
Brak celu w życiu
Wszystko nagle stało się bajka
Krótka i cudowna
Tyle ze koniec bajki
Będzie niewesoły
Najwyższa pora
Ja zakończyć
..........
śmierć

Nastąpił dzień
Kolejny
Nie zapowiada się wesoło
Na dzień dobry dawka
Ostatnio popularnej muzyki
Niestety zamiast poprawić
Mi humor, pobudzić do życia
Słyszę
Po co żyć
Jest przewalone i tak nic nie osiągniesz
Po co się męczyć
Wybór wielki
Tabletki, żyletki
To, czemu nie
Jak będzie mi lepiej?
Skorzystam
Dziękuje za wszystko
Przepraszam
Zegnam

Nie czekaj
Bo nie wrócę
Nie masz, na co czekać
Nie jestem Ciebie warta
Jesteś dla mnie za dobry
Pozwalasz na wszystko
Chociaż wiem ze to Cię bolało
Robiłam to...
Dopiero teraz to doszło do mnie
Uwalniam cię
nie chce
Żebyś się męczył
Przy mnie

Jeśli już musisz odejść
Odejdź
Ale pożegnaj się
Nie odchodź
Po cichu....
Bo wtedy człowiek czuje się
Opuszczony
Wszystko, co przeżyliście
Razem
Traci sens

Poczęto je
Narodził się
Kochany a może niechciany
Jego życie zależy od was
Daliście mu życie,
Dajcie mu miłość
Nie bójcie się
Życie jest ciężkie
Ale zawsze jest ktoś przy was
Dajcie mu szansę ....
W końcu zrodził się z waszej miłości

Zabić się łatwo to wykonać
Powód błahy
Ja ci mowie
Zawsze warto żyć
Mówisz NIE
Ze tak łatwiej
A ja ci powiem
Teraz jest źle, ale zaraz będzie dobrze
Nie zmarnuj tego
Możesz stracić cos pięknego
A inni stracą Ciebie
Nie jesteś sam

Nie znałam Cię
I żyłam jak żyłam
Można nawet powiedzieć
Zataczałam się z rozpaczy
Tęskniłam za życiem
Poznałam Cię
Dałeś mi nadzieje
Zburzyłeś mur cierpienia
Dajesz tak dużo
A niewiele bierzesz
Jak ja się odwdzięczę??

Autor: Dredzik
e-mail: twoj_koszmarek(małpa)interia.pl


Kochałam Cię, lecz nie zrobiłam nic
Fraszką uczyniłam naszą miłość
Wino przeznaczone naszemu szczęściu
Wypiłam sama...

Autor: Raf

"Anioł"

Mój słodyczy usposobienia aniele, źródła szczęścia, co się zowiesz wcieleniem,
Piękny tęsknoty róży kwiecie, co najskrytszym stajesz się, serca mego płomieniem,
W oczach twych, bezmiar życiowego istnienia dojrzałem,
Gdy z młodzieńczych snów, po raz pierwszy, twą anielską postać ujrzałem,
Wnet w moim życiu, wszystko się zmieniło,
Powróciła wiara w miłość, którą wcześniej, serce me zatraciło,
Westchnieniem stała się, każda chwila, najmilsza myśl o Tobie wspomnienie,
Trudów życia codzienności i cierpień, serca mego najmilsze ukojenie,
I cóż więcej, mógłbym rzec, w tejże chwili, pisząc do Ciebie,
Proste lecz, szczere słowa, Kocham cię mój aniele.

"Katarzyna"

Czy pamiętasz? Ten dzień w naszym życiu wspaniały,
Gdy nasze spojrzenia, po raz pierwszy, z sobą się spotkały,
Widok oczu Twoich: lśniących, pięknych i bystrych,
Stał się dla mnie wszystkim, z pośród wszystkich uczuć, mi najbliższych,
Włosy Twe w warkocze, staranie splecione,
Podkreślały niewinny anielski Twój wygląd i kobiecą urodę,
A urocza Twa postać, ciągle sprawiała,
Przyspieszony rytm bicia serca mego i drżenie ciała,
Tajemnice ust Twych, co źródłem słodyczy się zowią i westchnienia,
Stały się lekarstwem, na moje wszystkie życiowe smutki i zmartwienia,
Dlatego też, w moim sercu, tyś jedna jedyna,
Dziewczyna, o najpiękniejszym brzmienia imieniu.... Katarzyna.

"Chwila"

Nadchodzi w życiu człowieka, chwila długo oczekiwana,
Na zawsze, głęboko w sercu zapamiętana,
Tajemnicą jej, źródło życia istnienia,
Moc słów płynących, z księgi przeznaczenia,
Drży wtenczas serce, mocą miłości napełnione,
Kobiecych oczów niewinnym, spojrzeniem natchnione,
Splecionych rąk, delikatności dotykiem,
Rodzącym się, w nim wiary płomykiem,
Wspólnie spędzonych, chwil szczęściem,
Słodkich ust najczulszym, ukochanej muśnięciem,
I tylko szept słów, podkreśla niezwykłość, tejże chwili,
Najpiękniejszego, w świecie uczucia... moi mili.

"Cierpienie"

Cierpienie, cóż znaczy?
Dar serca, nieba, a może rozpaczy?
Razem spędzonych, chwil wspomnienia?
Na zawsze utracone, o najskrytszej miłości marzenia?
Myśli i zmysłów, wewnętrzne wołanie?
Całe noce, z tęsknoty nie przespane?
Łez szczerych, gorzkich, najskrytsze wyznanie?
Pustka w sercu, po niespełnionej miłości, która powstaje?
W, wielu więc słowach, można wyrazić cierpienie,
Uczucie, którym na świeci, rządzi wszechwładne... przeznaczenie.

"Historia jednego poematu"

Dziś wielkie szczęście, na świecie zapanowało,
Dwoje zakochanych ludzi, miłość szczerą Sobie wyznało,
Połączyła ich ta chwila, która była jak spełnienie,
Myśli o wspólnym życiu, najskrytsze marzenie,
Szczerej miłości, ich na ziemi wyznanie,
Kluczem do bram niebiańskich, dla nich się stanie,
Rozkwitną wtenczas, pąki białych i czerwonych róż,
Kwiaty owoce miłości bezgranicznej, połączonej sercem bratnich dusz,
A historie o ich szczęściu, wiatr w cztery strony świata zaniesie,
Napełni i usposobi dusz, twórców skalane natchnienie,
I zapanuje na świecie, najpiękniejszych miłosnych poematów brzmienie,
Poematów, do których słowa ułożyły: życie, uczucie i przeznaczenie.

"Róża"

W beztroskich, młodzieńczych snach już,
Rozkwitło szczęście, w postaci najpiękniejszej, z wszystkich róż,
Wśród wielu innych kwiatów, w ogrodzie życia dorastała,
Urokiem i wdziękiem swym osobistym, uwagę wszystkich zwracała,
Uczucie delikatności, przez nią nieśmiało przemawiało,
Myśli i czar zmysłów, duszy jej zdradzało,
Boski jej dar, na świecie istnienia,
Stał się źródłem, świata odmienienia,
I taką uroczą, na zawsze by pozostała,
Gdyby ciernistego krzewu róży, kolców nie posiadała,
Kaleczą one, bowiem serce młodzieńcze, mocą miłości wypełnione,
Marzeniami duszy snów, życzenia najskrytsze natchnione,
Zacierając obraz, młodzieńczych dążeń i westchnień już,
Który stał się zwykłym kwiatem, z pośród wszystkich kwiatów róż.

"Wspomnienie"

Minął w moim życiu, młodzieńczych uniesień czas,
Patrzę i spoglądam w przeszłość, widzę Twoją zamyśloną twarz,
Wciąż, bowiem szukam w pamięci, śladów twojego imienia,
Chcąc je ocalić w moim sercu, od mgły zapomnienia,
Uchronić widok pamiętnych, oczu Twych zmysłowy,
Który świat przeżyć i uczyć, wewnętrznych moich tworzy,
Sny szczęściem, nadzieją i radością barw wypełnia,
Stając się źródłem, życiowego natchnienia,
Uchronić słodkich ust Twych, dotyk najmilszy,
Który z pośród wszystkich, znanych mi w świecie uczuć, sercu mojemu jest najbliższy,
Tajemnicze, bowiem w sobie skrywa, źródło ciągłego pożądania i westchnienia,
Wczesnych młodzieńczych lat moich, przyczyna bezpamiętnego zatracenia,
I czasem tylko szczera łza, po twarzy mojej spłynie,
Symbol utraconych młodzieńczych lat, pamięć o najurodziwszej dziewczynie,
Która nigdy, w moim życiu nie przeminie,
Dopóki wiary płomień duszy mojej, na wieczność się nie skryje.

Autor: Marcin Piepik
e-mail: piepik(małpa)tlen.pl


"Marzenia"

Spoglądając za horyzont naszych marzeń
Próbujemy odgadnąć co przyniesie następny
Krok naszego zycia,ale czy warto...
Tak wiele naszych myśli zagłębiamy
W uczynkach dla samych siebie
Spójrzmy czasami w otchłań swego ja
Gdzie za obronną tarczą nieczułości
Kwitnie miłość do innych ludzi
Bo to dzięki niej nasze marzenia stają się jawą

"Czas"

Czekając czekam-mijają chwile
Takie puste bez Ciebie w samotności
Mam Ciebie tylko troszeczkę
Lecz ile w tym radości
Oddech Twój czuję na sobie
Lecz ciało Twe daleko
Wiruje niby echo
W myślach mej wyobraźni
Jak w jakiejś cudownej baśni
Składając okruchy chwil radości
Zerka poprzez pryzmat czas
Gdzie anemiczne wskazówki życia
Ustalają naszą drogę do przebycia
Drogę łączącą nasze spotkania
I niczego bardziej nie pragnę
Jak przyspieszyć czas oczekiwania!

"Smoczyca"

Gdzieś na niezliczonej ilości kwiecistych łąk
Żyła sobie Smoczyca-Najcudowniejszy Kwiat
W Jej oczach jak małe dwie iskierki
Lśniły cudowne sasanki
We włosy miała wplecione stokrotki
Przeplatane niezapominajkami szczęścia
Na jej smukłe ramiona opadały cudownie
Ciemno-bordowe płatki róż
Jej piersi okrywały delikatne płatki aksamitków
A w otchłani Jej Anielsko Smoczego serduszka
Lśniła nieskalanie biała Lilia.

"Piaskownica Życia"

W życia piasku zatopieni
Liczmy ziarenka mijających dni
To dlatego,że są tak małe w tym bezkresie
Najcenniejsze przelatują między naszymi palcami
Choć na chwilę zdążymy je zatrzymać
To i tak zaraz znikają,by cieszyć innych
Czymże jest szczęście jak nie ulotną...
Piaskową burzą!
Zasypie nasze oczy
Byśmy pocierając je płakali...

"Z głębi serca"

siedząc sam w ciemnym pokoju
rozmyślam o.......
miłości?
raczej zastanawiam się
nad sensem jej istnienia
jak wyglądałby świat
gdyby jej nie było
jak mógłbym wtedy
wyrazić to co czuję
do Ciebie
jakie znaczenie miałoby
słowo Kocham
I jedyne co przychodzi mi
do głowy to-to
że nie słowa
tylko to co jest w moim sercu
tak naprawdę się liczy
i to,że jest to wyłącznie dla Ciebie.

"Nocne Marzenie"

Noc już na niebie,a ja tak ogromnie tęsknię do Ciebie
Pragnę znów tulić Cię i z Tobą śnić
By nasze marzenie jawą znów mogło być
By moje serce mocno zabiło
A twoje oczy łzą napełniło
Łzą szczęścia i radości,byś już nie żyła w samotności.

"Spotkanie"

W ułamku sekundy się poznaliśmy
Zycie znów nasz zaskoczyło
Jak mile dopiero się dowiemy
Chwila zastanowienia w skupieniu
Czy to co dane nam zostało
Jest pięknem,czy nauczką
Przestrogą,czy spotkaniem bratnich dusz
Czekając w cierpliwości-szanujemy to...
Uwikłani swoimi ścieżkami życia
Chwytamy się iskierki nadziei...
Może to cudowna przyjaźń tlić się zaczęła!

"Nadzieja"

Zaufać przeznaczeniu...?Zaufać pragnieniom..?
Tak bardzo doświadczeni na drodze życia
W myślach z nutką nadziei zastanowienia
Krążymy w rozterce zagubienia
Jak będzie tym razem...?
Co niesie nam los istnienia sytuacji...?
W obawie przed zagubieniem w zranieniu
Natłok myśli w podjęciu decyzji...
Ryzykujem wiedząc iż tylko to nam pozostało
Aby doświadczyć odpowiedzi...!

Niespełnione Marzenia

Była piękna sierpniowa noc, siedzieliśmy na plaży w cichej samotności tak bardzo oddaleni,choć zarazem tak blisko siebie. Nasze stopy delikatnie obmywały morskie fale,a księżyc już dawno zawędrował na nieboskłon. Spoglądając na nią kącikiem oka zauważyłem na jej policzku jakiś błysk,z początku pomyślałem,że to światło księżyca od bite w spokojnych wodach oceanu przeznaczenia,(tak przeznaczenia, to trafne słowo,gdyż to w tym miejscu spotkaliśmy się w piękny słoneczny dzień)rzuciło powłokę swego chłodu. Dopiero teraz,gdy delikatnie obróciła głowę w kierunku najjaśniejszej gwiazdy,którą kiedyś z takim zapałem obserwowaliśmy,spostrzegłem na jej policzku łzę. Ciekawe o czym myślała w tak smutnej dla nas chwili? Przez moment poczułem znów dotyk jej ciemno kruczych włosów,nie,nie przytuliła się do mnie,to tylko letni wiatr przez ułamek sekundy pieścił nimi moją twarz,znów przywracając tak miłe wspomnienia. Obserwując ją nadal ukradkiem,spostrzegłem także,że myślami była bardzo daleko stąd-czy myślała o nas? Przez jej delikatnie prześwitującą bluzeczkę widać było,że całe ciało jej drży,spróbowałem ją przytulić,lecz delikatnie się odsunęła. Nie zdziwiło mnie to,w końcu to z mojego powodu znaleźliśmy się w tym tak dla nas romantycznym miejscu,lecz niestety nie po to,aby upajać się miłością. Spojrzała teraz na mnie,właśnie w tej chwili,gdy księżyc świecił prosto w jej twarz. Chciała mi coś powiedzieć,lecz jej usta milczały. W jej oczach widać było smutek,smutek małego szczeniaczka któremu zostaje zabrana matczyna miłość,gdy jakiś zwariowany kierowca przejeżdża jego matkę,która właśnie wybiegła na jezdnię by zasłonić go swoim ciałem. Przemknęło mi przez myśl,że może zobaczę w nich iskierkę tlącej się nadziei,lecz było w nich widać tylko jasno-zimną poświatę księżyca. Odwróciła głowę w momencie ,gdy nad naszymi głowami przeleciała mewa,która już dawno powinna spać. Zadałem sobie wtedy pytanie,czy nie jest to jakąś wróżbą,że nie staramy się zatrzymać naszego uczucia,które jak ta mewa odlatuje w ciemną noc. Z zamyślenia wyrwała mnie wstając z piasku,już myślałem,że teraz zacznie mnie wymyślać od najróżniejszych,ale ona tylko cicho i spokojnie spytała,czy możemy się przejść. O tej stronie jej natury już dawno zapomniałem,może to właśnie jej brak popchnął mnie do tak drastycznego kroku. Sam nie potrafię sobie jeszcze na to pytanie odpowiedzieć,po prostu na wszystko potrzeba czasu. Szliśmy tak już dłuższą chwilę,gdy nagle przystanęła i z uczuciem żalu zapytała;dlaczego?Niestety mimo nawału odpowiedzi kłębiących się w mojej głowie nie wydałem z siebie żadnego dźwięku. Staliśmy tak dłuższą chwilkę,w milczeniu patrząc sobie w oczy,gdy nagle ciszę przerwał mój analizator. Zrozumiała,że nie będzie nam dane spędzić tej nocy na wyjaśnieniach i rozpatrywaniu tego,co jeszcze zostało z naszego związku. Już dawno pogodziła się z myślą,że zawsze w każdej chwili mogę zostać wezwany na startogondię przez Bartoliniego,jak go wszyscy pieszczotliwie nazywaliśmy. Zapewne nigdy nie doszło by do mojego spotkania z Kasandrą, gdyby nie zamiłowanie Patiego do Jalambri z którą wtedy przesadziliśmy. Co prawda lubi ją większa część naszej eskadry,nie wyłączając głównego szefa-Bartoliniego. Ale Bartek to równy gość,a przydomek Bartolini przylgnął do niego po incydencie z Cg-23.Zakaz spożywania tego trunku obowiązuje jedynie na terenie jądrodronu,ale to zupełnie zrozumiałe ze względu na paliwo oksynowe. Ale dobra,cofnijmy się w czasie do tego,od czego to wszystko się zaczeło. Wróciliśmy właśnie z Patrykiem z dość długiej misji,zresztą najdłuższej w mojej dotychczasowej karierze nawigatora. Byliśmy w gwiazdozbiorze Farenka na planecie Ores-to coś na kształt naszej dawnej ziemi,tyle tylko,że bardziej płaska i z dwoma księżycami. Wyprawa miała na celu stwierdzenie możliwość jej kolonizacji przez ludzi z grupy Cg-23.Są oni teraz na naszej planecie najwyższym odłamem inteligencji.Choć naprawdę nikt nie pamięta skąd przybyli. Wiadomo tylko,iż nastąpiło to po dedonecie naszej planety. Na Fanturi zaczeło się właśnie wtedy trzecie lato tego roku.Apropo lata,to czytałem kiedyś,jeszcze w starych napędzanych farem przeglądarkach,które zresztą były dużymi pudłami 20x25 kinów(przybliżony odnośnik dawnych centymetrów)bez możliwości zastosowania w nich elektronicznego przekazu myśli,już nawet w tamtych czasach dość rozpowszechnionego,że na ziemi panowało tylko jedno lato do roku,bynajmniej jeszcze przed ociepleniem klimatu.Nie mogę pojąć jak przodkom naszej rasy udawało się zaplanować słoneczny wypoczynek. Nawet w najnowszych czytnikach oktodyretycznych,które przenoszą zapisane dane wprost do naszej pamięci nie ma żadnej wzmianki na ten temat.Ale nie odbiegajmy za daleko od tematu.Jak już wspomniałe zaczeło się wtedy trzecie lato na naszej planecie.Do dziś nie wiem jak to się dokładnie zaczeło,ale spróbuję opisać to w miarę dokładnie. Właśnie wylądowaliśmy naszą Tawernianką*na przydzielonym przez Cg-23 londowisku. Pati został jeszcze na mostku i zajął się dziennikami pokładowymi. Ja natomiast musiałem się udać do szefostwa celem oddania wszystkich obliczeń,gdyż pobyt Cg-23 na naszej planecie zaczynał być już troszkę męczący. Umówiliśmy się później w Tawerniance,dość znanym lokalu wszystkim kosmicznym podróżnikom. Po powrocie do swojej posiadłości zacząłem zastanawiać się,czy naprawdę mam ochotę dziś gdzie kolwiek wychodzić. Nagły dzwięk analizatora przerwał tok myślenia,już wiele razy miałem ochotę wyłączyć to pudło. Lecz niestety zasady wprowadzone prze szefostwo po ostatnim moim odlocie niweczyły ten plan.Szef wzywał do siebie-pilnie !!! To nie oznaczało dobrych wiadomości. A właśnie marzył mi się długi prysznic. Po przybyciu na miejsce spostrzegłem,że jest tam nawet nasz główny technik od paliwa i w ogóle wszystkiego związanego z napędem statku.Po paru słowach wprowadzenia dowiedziałem się tego,o czym każdy mówił skrycie od 2 miesięcy. Nasza wysłużona łajba nadawała się już jedynie na wysłanie jej na orbitę Kalei,czyli krótko mówiąc tam gdzie przebywają wszystkie wraki. Właśnie z entportu wysyłali nam nowy pojazd z zupełnie nowymi silnikami. Jako jedyni na 23 galaktyki,mieliśmy być pierwszymi,tórzy dostali to cudo. A zarazem pierwszymi królikami doświadczalnymi,gdyż badania nad nowymi silnikami nie zostały do końca skończone. Właśnie w tej chwili naszła mnie ochota na wypad do Tawernianki. Namówiłem też na ten wypad naszego mechanika,z czym zresztą nie miałem kłopotów. Mariusz uwielbiał ten lokal,czuł się tam jak w swojej maszynowni. Przekazaliśmy wiadomość Patiemu i podążyliśmy do swoich domostw w celu zażycia chwili relaksu przed nocną eskapadą. Prawdopodobnie nie będzie ich za wiele wziąwszy pod uwagę, przydział nowej łajby. Może spotkamy tam z tego samego powodu samo szefostwo.Już tak dawno nie widzieliśmy się ze starymi znajomymi,że postanowiłem do nich zadzwonić i umówić na wspólny wypad. Większa część z nich przystała na mój pomysł z wielką ochotą. Na miejscu zjawiliśmy się z Mariuszem jak zwykle pierwsi.Kilka sł ów zamienionych z barmankami i już spożywaliśmy Jalambrię przy stoliku.Było tu już kilka znajomych osób,ale nikt kogo znalibyśmy dobrze. Chć czy można kogoś dobrze znać,to pytanie na chwilę przeniosło mnie w inny obszar mojej świadomości. Do stanu sprzed chwili przywróciło mnie stwierdzenie Mariusza ? zobacz jaka laska?.I już wiedziałem,że w koledze odezwały się chormony uśpione od 6 miesięcy przebywania na kosmicznych szlakach. W końcu mieliśmy już sierpień, a ?debeściak?(pseudo z okresu szkolenia) do końca roku postanowił zmienić swój stan cywilny.Najwyższa była więc pora zastawić jakieś sidła. Choś nigdy nie wiemy,co nas może spotkać następnego dnia.Właśnie w drzwiach staneła Karolina, nasz cudowna pani psycholog,a zarazem moja ukochana przyjaciółka. Pomachałem na przywitanie i po chwili podeszła do naszego stolika.Jak zwykle zaczeła od wody,to jej tradycyjny napój wstępny. Powiedziałbym taka mała rozgrzewka,przed czymś co zawiera już procenty. Tak sobie słodko gawędziliśmy wspo minając nasze wspólne wypady,że nawet nie zuwarzyliśmy przyjścia naszej słodkiej pani doktor. Kasiorek,bo tak wszyscy na nią mówiliśmy,wybierał się właśnie na jakąś szaloną zabawę,gdy dostała wiadomość ode mnie. I cały jej misterny plan wziął w łeb. Widocznie lubi nasze towarzystwo,choć czasami zdaje się być myślami daleko stąd. Nie zdążyliśmy się dobrze przywitać,a pojawił się już Pati,który przyprowadził ze sobą głównego szefa. Bartoli od czasu do czasu także starał się oderwć od tego codziennego kieratu. I właśnie dziś był jeden z tych dni. Ostatnio dowiedziałem się,że niektórzy podziwjają go za jego opanowanie i spokój,jaki z niego emanował. Jedno trzeba mu było przyznać,że rzadko kiedy dawał ponieść się emocjom,a jeżeli nawet tak było,to sprytnie to maskował.Choć jak każdemu z nas zdarzały się mu też wpadki,ale ten temat pomińmy. Karoli zaczeła już swoją pierwszą jalambrię, co oznaczało,że pozostali mają już wypite po 3 kolejki.A co za tym idzie zaczeły się żarty na temat jednego z nas. To już taki rytułał w naszym gronie. Nic złośliwego po prostu takie małe żarciki o które nikt się nie obraża.Prym w towarzystwie wiodą nasz mechanik i śliczna pani psycholog,czasem dostnie się też szefowi...
Autor: Biedronka
e-mail: biedronkaandi(małpa)wp.pl


"Słowa"

Łzy toczą się po twarzy
Zataczają kręg niewinności
Który jest częścią naszego życia
Życia szczęścia i cierpienia
Zaskoczyć może nas wszystkim
Zranić w samym środku serca
I ten ból nigdy nie ustąpi
Chociaż będziesz chciał go
Usunąć z wiecznej pamięci
Nie każdy tego bólu doświadczył
Są tylko nieliczni wrażliwi
Wystarczy jedno słowo
A cały świat pod nimi się zawali
I myślą o śmierci, ale to zła droga
Dlatego lepiej nie wymawiać słów
Które naprawdę rujnują całe życie

"Miłość"

Miłość jest pięknem natury, tak jak drzewa i kwiaty
Które rosły przez wiele dni i lat.
Trzeba o nie dbać i kochać na zawsze
Bo miłość jest czasem pięknym, który zostaje w wspomnieniach.

"Miłość Coś znaczy"

Jeśli Miłość Coś znaczy to musi dać znać
Powiesz mi "Kocham Cię"
Ale wszystko było by inne
Gdybyś tu był.
Noce Sa zbyt długie a dni zbyt ciężkie
Moich snach wciąż Ty...
Pocałunek Twych ust...
Twój zapach...
Dlaczego tęsknota jest taka Ciężka?
Płacz plus uśmiech
Co to ma znaczyć?
Szczęście, ze mam Ciebie?
Że jest taka osoba która Kocha
Z całego serca swego?
Jeśli miłość cos znaczy to musi dać znać
Przyszłość zależy od nas samych
Przyszłość przepowiadana dokładnie - kłamie
Najszczersze Sa przepowiednie z których,
Musisz sam wyciągać wnioski.
Najlepiej dać sobie cel i dążyć do niego
Wtedy wiesz czego od życia chcesz.
Ja wiem czego chce...
Wiem czego pragnę...
Właśnie Ciebie Kochanie...
Twego Przytulenia... Pocałunku...
Lecz będę musiała poczekać,
Chodźmy była to wieczność
Będę czekać!

"Samotna"

Czuje się taka samotna
czy tak do końca dni będzie
chciałabym narodzić się na nowo
żeby mnie nikt nie znał
Zapoznać się na nowo
i żeby polubił mnie taka jaka jestem

czuje się taka samotna
czy tak będzie zawsze
gdy mijam ich
mam wrażenie jak bym
mnie nie znali
a chciałam bym żeby było inaczej

czuje się taka samotna
czy zostanie zapomniane
to co robiłam źle
zmieniłam się!
ale i tak tego nikt nie zauważa
bo kogo obchodzi taka malutka cicha osóbka
chciałam bym inaczej żyć

czuje się taka samotna
czy kiedyś zaświeci nade mną słońce
i ktoś mnie przytuli
chciałam bym mieć kogoś blisko
i się do niego przytulić
tak mocno i go nie puścić
chciałam bym żeby został ze mną
i kochał mnie jaką jestem

Autor: Anna Adamska
e-mail: hipiii(małpa)op.pl


Chociaż nie chce,
Nadal myślę o Tobie.
Ciągle krążysz po mej głowie.
I w kółko jedna rzecz mnie prześladuje,
Pytasz - Jaka?
Po prostu bardzo mi Ciebie brakuje.
Twego dotyku,
I spojrzeń w oczy,
I oddechu,
I warg zetknięcia.
Już nie pamiętam złych chwil,
Teraz jesteś moim marzeniem - nie do spełnienia.
I teraz już wiem, jak świat szybko się zmienia



Kiedy spoglądam na wspólne zdięcia
wracają do mnie wspomnienia.
Każda chwila powtarza sie w moich myślach
i jest przewijana, co chwila od początku.
W umyśle mnożą sie myśli,
serce przyśpiesza rytm,
ręce drgają w nieskończoność,
a do oczu napływają łzy.
Łzy goryczy i rozpaczy,
że to już koniec wspólnej wędrówki,
i że to wszystko juz sie nie powtórzy.
Nasz miłość zmierza ku końcowi,
ale ciągle pozostaje nadzieja,
ż to tylko sen- nocny koszmar,
który rankiem minie bezpowrotnie.

Jestem Julią!
ale kto to jest Julia?
Może to tylko wytwór mojej wyobraźni,
aaa może postać z bajki?
Sama juz nie wiem,
co o tym myśleć.

Po policzku spływa łza
taka czysta i niewinna,
niczym konwalia po deszczu.
Mówią mi:
-Nie martw sie
A ja biedna, zaplontana
W labiryncie własnych myśli
tone w morzu wylanych łez.

Jesteś moim natchnieniem,
sensem mojego życia.
Wodą na środku pustyni
. Bez Ciebie usycham,
jak drzewo podczas suszy.
Dzięki Tobie moje serce jest radosne
i wiem po co żyje.
Bo bez ciebie to nie to samo-
każda chwila smutniejsza.
Każda minuta spędzona z Tobą
cenniejsza jest niż co kolwiek innego.
Więc pamiętaj o mej miłości
i odwzajemnij me uczucie,
bo życie bez Ciebie to nieżycie.
Autor: Pysia
e-mail: elusia91(małpa)wp.pl


Jestes jak powietrze,
Istniejesz, ale zupelnie tak jakby Cie nie bylo.
Ja zyje dzieki Tobie,
Dzieki temu, ze jestes
Choc Cie nie widze.
Zasypiam wieczorem,
Bo wiem, ze Ty jestes.
Budze sie rano z nadzieja, ze moze dzis Cie zobacze.
A kiedy wreszcie zrozumiem, ze nigdy Cie nie ujrze
Ogarnia mnie lek przed tym co moze sie stac,
bo przeciez nie mozna zyc bez powietrza.

Płaczę razem z deszczem
Zadając sobie pytanie:
Czy tak musi być?
Choc wiem, że nie powinnam,
Ja ciagle marze o Tobie i snie
Jestes dla mnie wszystkim
A kim jestem ja dla Ciebie?
Pewnie jedną z wielu osób,
Które mijasz na ulicy.
Jedną z wielu, które widzisz,
Ale tak jakbys nie widział.
A Ja??
Gdy przechodzisz obok mnie
Wolam do Ciebie
Ale Ty nie słyszysz mnie.
Proszę Cię żebyś zostal przy mnie
Ale Ty... Ty nie widzisz moich oczu,
Nie słyszysz jak moje serce wola glosno
Do Ciebie dwa proste slowa:
           KOCHAM CIE
Autor: Karolina
e-mail: karola_182(małpa)onet.eu


Ile milosci rodzi sie gdy dwie dusze sie w sobie zakochaja...
Tak nagle nadchodzi i nie ma sposobu aby jej wygnac,aby przed nia uciec.
W ukrytym czasie przyjemnosci,ja chce zycie z Toba podzielone.
Podaruj mi sen tez TY a ja Ci serce podaruje,abysmy mogli leciec razem nad milosna czerwienia,gdy nasze uczucia
juz sie nie zmienia...
Kocham Cie i nikt mi tego nie zabroni,nie musze szukac milosci w nibie,bo nawet na ziemi odnajduje Ciebie.
NIebo mi nie potrzebne,milosc nie przechodzi obojetna obok nas.
Wciaz czekam tylko na te dni ktore chcialabym przezyc z Toba,tak o to ujawnilam Ci co czuje,ta krotka ma wymowa...
Autor: Madzia
e-mail: migdekem(małpa)gmail.com




w głębokim skłonie mamroczę słowa złączone dłonie codzień od nowa wznoszę do ciebie modlitwy
a ty bogini gnostycka
dwulica Kamilo
pochyl się nade mną
przyjmij ofiarę.
hodie.
Autor: Risto
e-mail: gontyna(małpa)wp.pl


Dlaczego ja?
Czy mnie nigdy nie może spotkać szczęście,
nigdy nie zaznam szczęścia u boku drugiej osoby?v Czy jestem zmuszona na samotność?
Ja też potrzebuje szczęścia...
Bliskości drugiej osoby...
Chcę być szczęśliwa jak inni ludzie...
Nie chcę juz więcej cierpieć...
Przepłakiwać kolejnego wieczoru w samotności...
Moje zycie traci sens...
Moja dusza powoli zamiera...
Autor: Edyta
e-mail: edysia-p(małpa)wp.pl






Valid HTML 4.01 Transitional
copyright by Bartosz Kołodziej & TrueHearts